Wedle widzówBieżącego strzelają

Reklama:

iBright

W Orlando w amerykańskim stanie Floryda aligator zapalił dziecko do waty. Ojciec próbował wyrwać je zwierzęciu, jednakże nie udało mu się to. Egzystują poszukiwania dwulatka. „Zrobimy wszystko, żeby wyszperać zaginione dziecko” zapowiada szeryf hrabstwa Orange.

Zastrzelili aligatora, ponieważ zdołałby zabić człowieka – 20-10-2015
Zastrzelili aligatora, bo mógł uśmiercić człowieka

Aligator z Florydy niechybnie zagryzł 62-latka. Zwierzę też spotkała śmierć, gdyż mogło grozić nieznanym wypoczywającym na półwyspie.
czytaj dalej
Do zajścia dobrnęło nieopodal Disneylandu we wtorek około godziny 21.30 terminu lokalnego.

Jerry Demings, szeryf hrabstwa Orange, powiedział, że zaginiony synek przybyłby wraz spośród rodzicami zaś dwójką rodzeństwa z Nebraski na odpoczynek. W toku afektu aligatora rodzina wypoczywałaby na wybrzeżu. Gdy krokodyl zaatakował, chłopiec bawił się w głębi.

– Ojciec wparowałby do wody i próbował ocalać chłopca, jednak mu się to nie udało. Zwierzak raniło go w rękę – scharakteryzowałby wydarzenie Demings.

Od niniejszej pory ostają poszukiwania. W akcji ratunkowej bierze udział ekipa śmigłowca, marynarka wojenna i fachmani z pobliskich rezerwatów naturze.

– W charakterze ojciec a dziadek obiecuję, że sprawimy wszystko, ażeby wyszperać zaginione dziecko – ogłosiłby Demings. – Wszyscy pracownicy i turyści odwiedzający Disneyland są budzeni tym wydarzeniem. Myślami jesteśmy przy rodzinie – dodał.

aligator mierzył odkąd 1,2 do 2 metrów długości.
Ciężkie chwile

samego dnia, ale kilka godzin wcześniej, w miejscu zdarzenia odpoczywała bliscy z Georgii.

– Nie wyobrażam sobie co rodziciele w owej chwili. To ciężki siedem dni dla Orlando – rzekł ZAŚ.J. Jain, turysta z Georgii.